Minął kolejny rok. Co nam przyniósł, a co odebrał? Podsumujmy.

Rok 2025 przywitaliśmy tradycyjnie nad morzem w Pustkowie.

Było bardzo wietrznie,

hucznie i wesoło.

Miniony rok był dla nas rokiem szczególnym bogatym w niespodzianki niekoniecznie tylko pozytywne. Mimo to trzymaliśmy się naszych wcześniejszych postanowień. Żyjemy w lesie otoczeni przyrodą i w jej rytmie, nie rezygnując przy tym z podróży i ciekawych spotkań z ludźmi.

2 stycznia odwiedziliśmy Galerię „Brama” w Gryficach

gdzie obejrzeliśmy wystawę plastyków amatarów, seniorów.

9 stycznia posypało śniegiem.

Było go sporo, GS miał zaprawę przy odśnieżaniu.

Korzystając z zimowej aury wyciągnął swoje biegówki i śmigał po lesie.

Styczeń był miesiącem, w którym ruszyło nasze Słowiańskie Koło Roku.

19 stycznia po raz pierwszy przeżywaliśmy Wodokres.

Woda we wszystkich ziemskich zbiornikach odnawia się, oddaje całą zgromadzoną w ciągu roku negatywną energię i znowu staje się “czysta”, nieskażona.

I my tego dnia ruszyliśmy po wodę do najbliższego jeziora.

Był to marsz przez skuty mrozem las w promieniach słońca i ciszy.

26 stycznia w Galerii O.MEGA w Ińsku uczestniczyliśmy w spotkaniu autorskim z pisarką Eddą Gutsch i jej ksiażką:

Malarze, miejscowości i widoki Pomorza Zachodniego w pierwszej połowie XX wieku”

Wyposażyliśmy buchankę w ogrzewanie postojowe

1 lutego pojechaliśmy do Bornego Sulinowa na

V Zimowy Zlot Militarny “Lewizna”

Ja wracałam z tego zlotu buchanką taka to była zabawa 🙂

Od 3 do 8 lutego świętowaliśmy Dziewannę Gromniczną u nas na polanie

i u znajomych w Swiętym Gaju Woświn. To piękny obrzęd kiedy zapalamy świecę i prosimy Dziewannę o przewodnie światło przed sobą. Prosimy o spopielenie w ogniu chorób i problemów.

13 lutego w Galerii „Brama” w Gryficach na wystawie fotografii

pt.„Kolory mojej wyobraźni” poznaliśmy jej autora Alfreda Żurawskiego.

16 lutego ponownie zasypało nas śniegiem. Tym razem oboje szusowaliśmy po lesie na biegówkach.

21 lutego w Domu Kultury w Resku zorganizowano spotkanie z miłośnikami kolei wąskotorowej, która w czasach przedwojennych łączyła wszystkie miejscowości tego regionu. Dzisiaj pozostały nieliczne ślady po torowiskach i stacjach.

Na poczatku marca odwiedziliśmy mamę GS.

15 marca W drodze powrotnej jechalismy starą S3. Niedaleko wioski Nowy Świat zjechaliśmy w boczną drogę przyjrzeć się z bliska dużym rzeźbom stojącym tutaj od zawsze.

Ilekroć tędy jechaliśmy intrygowały nas.

Zagadka rozwiązana to rzeźby Henryka Gawanowskiego pt. Życzliwość-Ideowość – Rodzina 🙂

Wstąpiliśmy do naszych znajomych, gdzieś w okolicy Nietoperka, na Jare Gody.

20 marca z okazji Równonocy – Święta Wiosny i odrodzenia natury my na naszej polanie świętowaliśmy Jare Gody.

Leśna polana nabrała mocy. GS przyciągnął wielkie kamienie i wyznaczył krąg. Jego wysiłek był tak wielki , że odbił się na jego zdrowiu.

W marcu po Jarych Godach rozpoczęliśmy intensywną pracę w ogrodzie.

Kwiecień minął bardzo szybko. Sadzonki pięknie rosły w namiocie.

29 Marca obserwujemy częściowe zaćmienie słońca

Widowisko na niebie

Masza, nasza kotka złapała żmiję i przyniosłą ją do domu.

Na początku maja pojechaliśmy do Ińska na Pojezierze Wolnych Myśli.

Niestety GS nadal źle się czuł i rezygnujemy z części imprez i wyjazdów.

16 maja rozpoczynamy wysadzanie dyni i cukini na grządkach w słomie.

Suszę pierwsze liście lubczyku.

Czerwiec w wianku na drzwiach wejściowych do domu

ptaszki, uwiły sobie gniazdko 🙂

Była z nimi zabawa, ale udało się uchronić pisklęta przed naszymi drapieżnymi kotkami.

12 czerwca jak co roku pojechaliśmy na Fotofestiwal do Łodzi.

Była to chwila wytchnienia i ładowania naszych wewnętrznych akumulatorów.

Mimo wszystko nie zrezygnowaliśmy z tej podrózy.

I prawie się udało.

Pięknie zakwitły w ogrodzie piwonie.

20 czerwca W Noc Kupały zaślubin ognia i wody, słońca i księżyca, końca okresu wiosennego i przejściu w okres letni.

Pozrywałam kwiaty i zioła w ogrodzie i ofiarowaliśmy je Matce Ziemi.

W lipcu bujna zieleń wokół cieszy nasze oczy.

Ptaszki szykują się do wylotu.

Zaczynają się pierwsze przetwory. Kiszę zielone pomidory.

W buchance zostały zmienione tablice rejestracyjne. GS intensywnie szykuje nasze autko do kolejnej wyprawy.

Cebula niesamowicie obrodziła.

Robimy spas cebulowy.

W sierpniu zgarnęliśmy z asfaltowej drogi wielką złotooką ropuchę. Zamieszkała na naszych grządkach 🙂

W namiocie urosła zieloną paprka. Została ukiszona podobnie jak pomidory.

Dzieciaki mielą wysuszone zioła. W całym domu intensywnie pachnie ziołami a jest ich sporo.

17 sierpnia ruszamy na naszą wyprawę w nieznane do Gruzji.

Opisana jest na tym bogu. Kolejne 42 dni spędzamy w podróży.

Do domu wracamy 28 września.

Październik to nieustająca praca w ogrodzie.

Przywieźliśmy skrzynki jabłek i orzechów włoskich.

Suszymy jabłka. Zbieramy codziennie grzyby do suszenia..

21 października obchodzimy Dziady Jesienne. To był obrzęd, w którym wyraźnie czuliśmy obecność czegoś nieuchwytnego, niewidzialnego a jednak obdarzonego energią.

Kwiaty hortensji już zbrązowiały czujemy nadchodzącą jesień. Listopad pełen jest prac ogrodowych i porządkowych. Trzeba wszystko zabezpieczyć, ogacić, pochować.

9 listopada byliśmy w Galerii O.MEGA na spotkaniu z pisarką Iloną Wiśniewską, która mieszka w Norwegii. Kupiliśmy jej ksiażkę “HJEM Na północnych wyspach”

Dostaliśmy ładną dedykację, w której sugeruje nam podróż na północ. Kto wie??

22 listopada odbyło się kolejne wydarzenie w O.Mega.Galerii. Spotkanie ze sztuką współczesną. Instalacja artystyczna Hanny Wilk 40,10 i Alexa Libertada – Humanaizer.

Oraz koncert na wiolonczeli Antoniego Majewskiego derwały nas na chwilę od ponurych listopadowych dni.

29 listopada Andrzejki – lejemy wosk.

Wyszła owca

30 listopada spotykamy się z ekipą 4×4 Nowogard.

Początek grudnia przyniósł do naszego domu chorobę. Grypa nas rozłożyła.

18 grudnia już w lepszej kondycji pojechaliśmy do zamku w Świdwinie

na wykład o sztuce w fotografii prof. Grzegorza Protasiuka.

20 grudnia w czasie przesilenia zimowego nasze Koło Roku zatacza pełen krąg i domyka się na Szczodrych Godach. Rozpoczynamy nowy rok astronomiczny. W naszym kręgu na leśnej polanie świętowaliśmy ten czas z rodziną i naszymi znajomymi.

21 grudnia o wschodzie Słońca przywitaliśmy Nowe Młode Śłońce. Czujemy się oczyszczeni i pełni pozytywnej energii,

I tak wkroczyliśmy w Nowy Rok 2026. Czy będzie ciekawszy niż poprzedni – na pewno! Czy da nam spokój, zdrowie, nadzieję? Czy spełni nasze marzenia? Tego życzymy Wam i sobie. Będziemy się starali przeżyć go w rytmie otaczającej przyrody. Plany na kolejną wyprawę jeszcze nie zawładnęły naszymi myślami. Zobaczymy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.